środa, 7 grudnia 2011

Colab z Madzią

Wpadłem na pomysł (a raczej go zapożyczyłem)na colab na zasadach rysujemy na jednej powierzchni wymieniając się plikiem co 10 minut, zaproponowałem Madzi (http://addnewcolor.com/blog/) i pomysł przypadł jej do gustu.Tak więc teraz będzie wreszcie jakiś powód by coś wrzucać;). Tygrysa zaczęła Madzia, ja natomiast wojaka.

Kroki:






A tu gotowe już prace:









piątek, 6 maja 2011

Guy with a smoke

speed wieczorny [łoooo to juz rok nic nie wrzucałem, ojej]


środa, 16 czerwca 2010

SoF : Payback

Ostatnio po oglądnięciu ambitnej produkcji z "sigalem" coś mnie ruszyło na krwawego FPS. Myśle, myśle i olśnienie, cóż lepszego będzie od krwawej serii Soldier of Fortune? Wiec sięgnąłem po kolejną [najnowsza chyba że coś przegapiłem] odsłone czyli "Payback". Boże dlaczego pozwoliłeś im zrobić tą gre...AI przeciwników w skrócie: Wybiegnij na przeciwnika i daj się zarżnąć lub klęknij i strzelaj. Oprócz nienajgorszej grafiki i fizyki mamy mase broni, której wogóle nie czuć, a raczej czuć jak karabin ASG [używając kolimatora wiekszość karabinów tak się zachowuje]. I te cudowne hektolitry sztucznej krwi jak z kiepskiego filmu, no i oczywiscie odrywające się kończyny przy byle kontakcie z kulą [dobrze że podczas poruszania się nie odpadają...], znikające głowy i strugi krwi bryzgające z szyi. Co za gówno. W SoF II te modele postaci mogły przynajmniej mieć jakieś uszkodzenia, a nie rozpadać się jak klocki lego przy wybuchu granatu. Gra według mnie 2\10, parodia nie gra. A tego co robi za fabułe mogło by nie być no bo po co? Tekst w stylu : "Go kill people because they are bad" na poczatku gry dał by rade zamiast prób strzelania tekstów ala twardziel przez głównego patafiana. Koniec wywodów idę wypłakać się w podusie.

A przy okazji mam do sprzedania SoF: Payback, ktoś zainteresowany?

niedziela, 30 maja 2010

and days goes by...

Dziś szybki wpis. Projekt "1000" chwilowo zamarł bede musiał odzyskać siły witalne żeby wreszcie ruszyc dupsko. Dopadła mnie apatia o ogólna niechęć, powoli się z niej wydostaje i wracam do żywych. Z tej okazji poranne doodle.

czwartek, 4 marca 2010

Zmiany

A no zmiany. Dokładniej to będe musiał zmienić wygląd tego bloga bo brzydki strasznie, a fe! Co do innych zmian to będzie zmiana zamieszkania coś w stylu Bonda : "Tarnów to za mało". Tak więc udaje się do Łódź City w celu robienia gejmsów na Iphone. Rad jestem bo w końcu coś się ruszyło ;) .

Poza tymi njusami postanowiłem zacząć projekt "1000 characters" inspirowany tym oto pomysłem:http://www.youtube.com/watch?v=7v7CNpB4UHQ

Zacząłem dość późno bo w lutym, ale do końca roku zostało jeszcze czasu. Zasady proste: do końca roku machnąć 1000 postaci, obojetne czy to chop, baba, blaszak czy inne genetyczne ustrojestwo. Raczej coś jak doodle i inne speed painty, ale gdzie niegdzie bedzie lepiej dopracowane. Aktualny stan to 16/1000 czyli łoj słabo słabo.

To the next post we meet!

wtorek, 10 listopada 2009

Dark Sector - o rly?

Dziś zainstalowałem Dark Sector i dzięki Bogu był za "free" z gazetą. Niby fajna gra, dynamiczna, niezłe efekty i dość "płynnie" się gra jeśli wiecie o co chodzi. Wszystko było by pięknie gdyby nie moment gdzie chciałem schować się w wąskim przejściu między budynkami...a tu suprajs! Niewidzialna ściana! Zdawało mi się ze te czasy już mineły, a przynajmniej w tych lepszych produkcjach; najwyraźniej się myliłem. Osobe odpowiedzialną za układ klawiszologi[default] na PC powinni powiesić. Ogółem da się grać i klimat też jest nie najgorszy [np w momencie z zombiakami] ale nie wiem czy skusze się żeby zmarnować czas akurat na tą produkcje, tym bardziej ze dużymi krokami zbliża się Dragon Age :>

poniedziałek, 2 listopada 2009

DARMO!

Tekst zapożyczony z http://www.infinity.net.pl/~archie/wordpress/?p=972


"Ojciec kiedy żył jeszcze zawsze przypominał mi o jednej uniwersalnej prawdzie – Synu, pamiętaj, że w życiu nie ma nic za darmo.

Mądrość tego krótkiego zdania miała mi utkwić w pamięci i ja kiedyś miałem powtarzać to zdanie innym. Czas leci, życie mija i pokazuje, że za darmo można …wiele?

Za darmo można dostać w ryj – chociaż podobno też zawsze jest za coś. Tu krzywe spojrzenie tam zły moment i miejsce.
Za darmo można się wysrać... chociaż chwila! Nie wysrasz się za darmo! Trzeba wliczyć koszt wody w domu, papieru lub te 2zł za sracz publiczny.
Powiem Wam co można mieć za darmo – fotografa. Tak jest – fotografa można mieć za darmo i to takie popularne, że niektórzy w swojej darmowej bezczelności osiągnęli mistrzostwo.

Historia

Dawniej jeszcze przed era cyfrowej fotografii koszty były oczywiste. Filmy, papier, chemia no i oczywiście sprzęt. Aktualnie koszt zniża się do ciężko przepieprzonych złotówek wydanych na cyfrową puszkę
oraz najtańszy [na początek] obiektyw. Fotograf gotowy.
Czemu piszę akurat o tym? Otóż jest to akurat faktem, że mnóstwo osób spodziewa się po nas – fotografujących, że będziemy pracowali zupełnie za chuj. Osoby pozujące są przecież vipami takiego kalibru, że sam fakt fotografowania naszych gwiazdek wystrzeli nas na szczyty sławy.

Kto próbuje się załapać na darmowe foty?

Z doświadczenia wynika, ze darmowych fot potrzebują Ci, którzy fotografii BARDZO potrzebują. Potrzebują fotografii aby istnieć, prezentować się, zdobywać sponsorów i wielbicieli. Potrzebują tej fotografii jak sucha dupa wazeliny ale nijak ich nie “stać”.
Do tych co nie stać zaliczam:

ZESPOŁY MUZYCZNE
SZCZEGÓLNIE te z Trójmiasta. Jeśli nawet wytwórnia da na foty to kasa rozchodzi się po zespole i szukamy darmowego frajera. Jak wytwórnia nie da to biedaki nie są w stanie wykrzesać nic na sesję. NIC - albo robią je znajomi a jak znajomy fotograf nie zrobi to zrobi to jakiś fan, który tydzień temu kupił nikona d60 i ściągnął fotoszopa. No jak żyje to nie słyszałem by jakiś zespół [z mi znanych] naprawdę zapłacił za sesję-porządną sesję. Słyszałem, że ktoś tam dostał 100-200zł co jest śmiechem na sali. Gdzie miejsce na scenografie, wizaż, stylizację? – Stary… nacykaj jakichś fot a potem w fotoszopie zrobisz. Tak – to zagraj mi na grzebieniu.

MANAGERZY muzyczni, artystyczni i innej maści
Nigdy nie mają na nic. W zasadzie fotografowie z Trójmiasta powinni im utrzymać rodziny. Managerzy są tak chujowi, że nie są w stanie na fotografa uzbierać i koniec. Błagać o sesję potrafią jednak lepiej niż Rumuni przy Gdańskiej restauracji.

ARTYŚCI niemuzycznej maści
Też ni chuja nie stać ich na fotografie. Tu zrobi kolega, który kupił cyfrę albo kolejny wielbiciel czy wielbicielka. Stary – nie mogę ci zapłacić bo nie będę miał na materiały.
A ja mam mieć ;] Może po prostu zostanę mecenasem sztuki?

SPORTOWCY i DRUŻYNY SPORTOWE
No tu jak spodziewasz się zapłaty [nawet po oficjalnym zapytaniu] to jesteś cham i świnia. Oczekiwanie zapłaty za foty od drużyny sportowej to tak jak branie kasy od rodzonej matki za fakt istnienia.
Drużynę trzeba kochać i foty napierdalać a jak nie masz aparatu – daj siostrę.

MAŁE FIRMY
Małe chujowe firmy prowadzone przez biednych zawsze szefów, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Za darmo to może nie ale foty z Vogue za 200zł , z wizażem, studiem i modelkami – tak.
Szefie – jak będziesz nosił wytatuowane moje nazwisko na czole to może pomyślę o sponsoringu. W innym przypadku – odetnij swoją pannę od karty kredytowej, sprzedaj drogie auto, zajebisty telewizor i przestań chodzić do burdeli a kasę uzbierasz.

RESTAURATORZY
Chętnie zorganizują Ci wystawę pod warunkiem, że zrobisz uloty na swój koszt, druki, ramki i zaprosisz znajomych aby wydali u nich kasę. Na koniec prace przejdą na rzecz restauratora – przecież Cię wypromował ;]

To tylko kilka przykładów ludzi, którzy naprawdę rzadko mają na to co jest w ich branży istotne. Ja niestety nie mogę powiedzieć panu w sklepie foto, że jak mi odda aparat za darmo to go za to wypromuję podpisując ów aparat jego nazwiskiem. Nie dostane telewizora w media markcie za zapewnienie, że dam foty ów telewizora do portfolio. Negatywów nie kupię za podpis pod zdjątkiem w gazecie.
Nie – mam zamknąć ryj i promować za własne pieniądze ludzi, którzy chcą za wszelką cenę być gwiazdami a po prostu ich na to nie stać.

Najlepszy tekst jaki słyszałem:

Wolał bym nie przeznaczać pieniędzy na fotografie bo mam inne wydatki. [po oficjalnym zapytaniu]
Wyobraźcie sobie tą samą sytuacje w sklepie z lodówkami. Wie pan co? Lodówka jest ok i chętnie ją wezmę ale wole nie przeznaczać na nią pieniędzy.

Fotografowie – weźcie się w garść! Jesteście ostatnią darmową grupą zawodową i jak się sami nie postawicie to cały czas będziecie kowalami darmowego sukcesu wątpliwych biznesmeno-artystów. Nie skarżcie się, że nie stać was na nowe body ani obiektyw, o którym marzycie. Nie ma marudzenia jeśli w waszym portfolio pojawiają się coraz to nowsze “darmowe” sesje.
Następnym razem jak ktoś przyjdzie i znów powie – przydały by się jakieś zdjęcia odpowiedzcie:

Przydał by mi się nowy sprzęt, mieszkanie i samochód – stawiasz?;]"

-------------------------------------------

Najgorsze że podobne sytuacje pojawiają się też w środowisku grafików. Kilka razy już spotkałem się z ofertami zapłace jak się rozkręci, lub robota za friko dla zajawkowiczów. Wszyscy biedni nikt nie ma kasy by wypłacić na czas, albo też za drogo. Pozatym to tylko rysunki aj?